Adaptacje czy inne filmowe wytwory live action na podstawie mangi zawsze wywołują dużo sensacji. No dobrze, może nie wszystkie tytuły ale ciężko było nie usłyszeć o ekranizacji takich serii jak Kuroshitsuji, Tokyo Ghoul czy Fullmetal Alchemist. Z takimi seriami zawsze jest problem ponieważ mamy do czynienia z niecodziennymi i nadnaturalnymi akcjami, które nie zawsze dobrze wyjdą. Oczywiście jest grono filmów na bazie normalniejszych czy raczej bardziej realnych historii i mowa oczywiście o romansach wszelkiej maści. Jednak i one często spotykają się z krytyką, ale nie ze względu na efekty specjalne a raczej za jeden z największych problemów jaki dostrzegają fanowie oryginalnych serii we wszelakich adaptacjach, mniej czy bardziej fantazy. Mowa oczywiście o fabule! Ponieważ ciężko zawrzeć kilka tomów mangi w dwugodzinnym filmie to bardzo cenię te projekty gdzie twórcy postanawiają przedstawić nam tylko fragment fabuły a nie upychać wszystko w tak krótkim czasie i stworzyć pokaz slajdów. Jednym z takich projektów, które nie wyglądały jak pokaz slajdów, było Ore Monogatari!!

Jeśli ktoś nie zna tego tytułu, jest to film na podstawie mangi o tym samym tytule, autorstwa Kazune Kawahary. Historia opowiada o losach Goudy Takeo, który jest licealistą o wielkim sercu i równie wielkim ciele, przez co niechcący straszy ludzi, którzy nie dostrzegają jego dobrych intencji. Jego najlepszy przyjaciel a zarazem sąsiad, Sunakawa Makoto, jest całkowitym przeciwieństwem Takeo. Jest mądry, przystojny i niezwykle popularny. Kiedy Takeo spotyka uroczą dziewczynę o imieniu Yamato Rinko, od razu się w niej zakochuje, ale wydaje mu się, że tak jak wszyscy, zakochała się w jego najlepszym przyjacielu. Takeo postanawia pomóc jej wygrać serce Makoto.

ore-monogatari.jpg (710×434)

Niby nic specjalnego, wielki niezbyt atrakcyjny koleś, ma niezwykle przystojnego kolegę i do tego zakochuje się w małej uroczej dziewczynie. Zasadniczo, wszelkie komplikacje miłosne w oryginale zostały bardzo szybko zażegnane a przez resztę produkcji możemy cieszyć się perypetiami trochę niezdarnej pary.

Film live action, skupia się na początkowych problemach, od poznania do narodzin nowej pary, za co jestem ogromnie wdzięczna. Wyszedł dzięki temu zgrabny film, bez niepotrzebnych, krótkich scenek i toną niepotrzebnych postaci, które nawet by nie miały okazji nic zrobić. W filmie bywa głośno i dość słodko, ale co poradzić, jak Takeo jest niezwykle otwarty, szeptem też raczej nie mówi a Yamato kocha robić słodycze lukrując nam otoczenie.

W główne role wcielili się, od lewej Sakaguchi Kentarou jako Sunakawa Makoto , Suzuki Ryouhei jako Gouda Takeo oraz Nagano Mei jako Yamato Rinko. I przyznam, że pierwszy raz jak zobaczyłam ekipę, to nie byłam przekonana, ale na szczęście podczas seansu ekipa rozwiała moje wątpliwości. Nie powiem, że aktorzy, stworzyli dokładnie takie same postacie, ale to co wykreowali, mnie osobiście się podobało. Ciągle nie jestem tylko w pełni przekonana do charakteryzacji Takeo, ale ciezko, chyba by było znaleźć kogoś podobnego do tej wersji z oryginału. Uroki tego, że życie to nie bajka i trzeba zaakceptować, że nie wszystko z fantazji rysownika da się odnaleźć w realnym świecie, a przynajmniej bywa to bardzo ciężkie.

Sama fabuła całkiem ładnie została przedstawiona. Oczywiście nie uniknęliśmy pewnych odchyleń od oryginału, takich jak płonące domy strachu czy samo wyznanie uczuć. Mnie osobiście one nie przeszkadzały, ale domyślam się, że niektórzy mogą być zawiedzeni wycięciem pewnej sceny chowania się pod łóżkiem. A jeśli chodzi o muzykę, to nie pytajcie, po prostu jej nie pamiętam. Mogę przyjąć, że skoro jej nie pamiętam to niekoniecznie była warta uwagi.

Podsumowując, film jest dość lekki i prosty. Jeśli potrafimy zaakceptować drobne odchylenia w historii i dać szansę nowym bohaterom, to myślę, że spokojnie możemy sięgać po tą produkcję. Cudów nie ma, szalonych akcji też nie, ale jeśli ma się ochotę na coś niewymagającego to myślę, że można zerknąć przychylnym okiem na tą produkcję. Według mojej subiektywnej oceny daję temu filmowi coś koło 6/10. Nie jest to najlepszy film jaki widziałam, ale do złych go nie zaliczam, a notę dałabym mu nawet wyższą za fakt, że po prostu lubię Ore Monogatarii!!

No i trailer

https://www.youtube.com/watch?v=VfNH7hit85g

Kategorie: Stare WAKAI

Zostaw komentarz

WAKAI Favicon
Od fanów dla fanów
WAKAI.PL

Codzienna dawka newsów, humoru, ciekawostek i recenzji ze świata anime!

© wakai.pl 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin Polityka prywatności.